Pokochać, nie pokonać

Mija kolejny rok, a my powoli rozumiemy, że niepełnosprawność Jaśka trzeba pokochać, a nie pokonać. Wiemy, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu, ale cały czas dzielnie walczymy o każde małe osiągnięcie. Z nadzieją czekaliśmy na wizytę u okulisty i informację o terminie wszczepu soczewek. Niestety, po badaniach okazało się, że Jaśko nie kwalifikuje się do operacji. Oznacza to, że...

Mało optymistyczne pół roku za nami…

Czas biegnie bardzo szybko. Minęło kolejne pół roku, które nie dało nam wiele powodów do radości. Jaśko robi niewielkie postępy, a my liczyliśmy na coś więcej. Mimo wielu ćwiczeń, terapii i zajęć ze specjalistami trudno się godzić z tym, że Jaśko nie umie mówić, nie potrafi się z nami dobrze skomunikować. To jest dla nas bardzo trudne. Walczymy cały czas...

Turnus, Święta i kolejny rok…

Czas szybko biegnie, Jaśko rośnie, ale niestety z mową nie ma żadnych postępów. Ma dużo zajęć i terapii, ale efektów nie widać i powoli godzimy się z tym bolesnym faktem. Nadal walczymy z niedomykaniem buzi i niepołykaniem śliny, ale to jest jak "walka z wiatrakami" . W grudniu przed Świętami Jaś był na turnusie w Małym Gacnie w Ośrodku Neuron. Tydzień...

Koniec wakacji, wracamy do pracy…

Od poprzedniego wpisu, czyli od maja 2015 roku niewiele się u Jaśka zmieniło. Mimo ciężkiej pracy, wielu wizyty lekarskich, nie widać szalonych postępów. Jest lepiej, ale dla nas to cały czas za mało. Martwi nas brak kontroli nad śliną, której Johny często nie połyka i ma ciągle otwartą buzie. Masaże i zalecane ćwiczenia nie przynoszą efektów. Niestety, mowa też stoi...

Turnus u dr Masgutowej i trochę zmian

Ostatni miesiąc był dla nas jak zwykle pracowity. Od 20 do 24 kwietnia jeździliśmy z Jaśkiem do Warszawy do Instytutu dr Swietłany Masgutowej na turnus rehabilitacyjny, który był nieco inny niż dotychczasowe. Jaś miał codziennie blisko 3 godziny masaży, które nakierowane były na integrację odruchów, które są zaburzone. Po zajęciach dostaliśmy specjalną instrukcję i zalecenia do pracy w domu. Mamy...